07.26.08
W niedziele, będąc jeszcze na WzB, bardzo się cieszyłem, że wracam do domu. Jednak dzisiaj stwierdzam, że zaczyna mi tego brakować (choć radzimy sobie jak możemy, no nie Kamilu?
). Tutaj w Zabrzu też mogę się widywać z tymi ludźmi ale to nie będzie jednak to samo, kiedy spędza się z nimi cały dzień.
We wtorek byłem na pierwszej w życiu nocce. Na początku sądziłem, że do domu wrócę po 6h. Jednak gdy prace na zabudowie się rozpoczęły, to moje zdanie zmieniło się momentalnie. Panował tam taki chaos, że nikt nie wiedział gdzie i co ma być ustawione oraz kto i jak ma cokolwiek zrobić. Do domu wróciłem po 12h 0_0
07.07.08
No i byłem tam… Nie udalo się… Znowu…
Następny termin 11 września i katastrofy nie bedzie
Sam sie teraz dziwie, że mnie nerwy nie zjadły. To dobrze. Brak wytrenowania. To źle.
A tak poza tym to jutro na WzB
Towar już jest ![]()
07.06.08
Jutro egzamin na prawo jazdy… to już drugi…
Staram się myśleć, że zdam, że uda mi się. Jednak im bardziej sie staram, tym wiecej myśle o tym, co pokazałem wczoraj na jazdach - zero umiejętności, ciągły strach przed popełnieniem błędu…
Wszyscy wokół mi mówią, że bedzie dobrze, że mam się nie martwić i życzą mi powodzenia. Wtedy mnie nachodzą znowu myśli “co to bedzie jak nie zdam?”. Dlatego próbuje ukierunkowac swoje myśli na inny tor, na to co zacznie się we wtorek, a zacznie się WzB…
06.23.08
1. Jak chyba każdy uczeń zauważył, w piątek skończył się kolejny rok szkolny. Ja osobiście jestem zadowolony ze świadectwa
2. Koniec szkoły i początek roboty. Na szczęście tylko dwa tygodnie bo potem WzB z moim bratem
3. O właśnie, dzięki bracie za impreze
Dałem ciała ale brat mi wybaczył ![]()
06.17.08
Wszystko, co na świecie
Wszystko ma swój czas
Raz jest dobrze, a raz nie
Czasem krzykniesz: “nie”
A czasem cichuteńko powiesz: “tak”
Tak jest
Bo jest taki dzień
I każdy tak ma
Że czasem jest źle
Że jakoś nie tak
A potem jest noc
I znowu jest dzień
Uwierz mi, że
Uśmiechniesz znów się
05.28.08
Jak na wojnie…
Nie cierpię jeździć na badania do Kliniki Okulistycznej w Katowicach. Nie tylko dlatego, że trzeba od 5.00 trzymać kolejkę, to również panuje tam straszna atmosfera. Ludzie są dla siebie nieżyczliwi i najlepiej pozabijaliby się. Zjeżdżają tam osoby z całej Polski i koło 8.00 panuje tam taki tłok, że przejście korytarzem przypomina slalom gigant połączony z biegiem przez płotki. Między ludźmi zawiązują się się sojusze jak na wojnie - pierwszy popilnuje tutaj kolejki, za to drugi trzyma miejsce gdzie indziej…
Jakby tego było mało, jeden z badających mnie lekarzy uznał, że jestem ciekawym przypadkiem i zrobił ze mnie królika doświadczalnego - przez 15 minut pstrykał mi zdjęcia dna oka (mało przyjemne).
Już się nie mogę doczekać jak na koniec czerwca znowu tam pojadę… :/


