02.09.10
Troszkę mi się zachorowało, ale tylko troszkę. Powinienem być zdrowy na czas :) Przez ostatnie dwa dni obejrzałem więcej programów i filmów w tv niż przez ostatni rok. Widziałem nawet losowanie grup eliminacyjnych na Euro 2012 i muszę przyznać, że było całkiem udane. Polska się postarała. Było wszystko co trzeba, bo i premier był, i po angielsku było, i polskie gwiazdy futbolu były (oby Niemcy nie wyszły z grupy :P )
01.28.10
Stara szkoła odwiedzona. Długo się do tego zabierałem, ale dzisiaj w końcu miałem czas. Czas miał też Kamil i Tomek, i Dawid. Pani Dyrektor nadzwyczaj miła była dla nas, zaprosiła nawet do gabinetu i przez godzinę nas z niego nie wypuściła. Chyba już zapomniała moje przewinienia :) Wychowawczyni w dobrym humorze i w końcu laptopa dostała do klasy. Chwaliła, gratulowała i dziękowała za przybycie. Za nie ma co :)
Powoli miałem dosyć powtarzania każdemu nauczycielowi jaki kierunek wybrałem, ile mam okienek i jak tam jest. I nie wiem co się tak uczepili ilości egzaminów. No i co z tego, że tylko jeden? A kolokwia zaliczeniowe to niby nic? Na jedno i drugie nauki tyle samo, z jednego i drugiego ocena jest wpisywana do indeksu. Jak Dawid słusznie zauważył, jedyną różnicą jest ubiór – na egzamin wypada przyjść w anzugu :) Więcej różnic nie ma. Przynajmniej u mnie.
Szkoła nieco zmieniła swój wygląd wewnątrz. W jednych miejscach pojawiło coś nowego, w innych sypie się, że strach przechodzić.
Wreszcie odzyskałem książki. Po prawie roku oczekiwania.
01.23.10
Dobra, cofam to, co napisałem w poprzednim poście o dwóch piątkowych zaliczeniach. Człowiek jest w stanie się nauczyć (w tym wypadku ja ^^) na dwa kolosy z dwóch przedmiotów z całego semestru w jeden wieczór. Co prawda, dostałem tylko 3,5 i -3 ale zaliczone jest, a to się chyba liczy, no nie? :) Z pierwszej serii zaliczeń, do napisania została mi tylko chemia ogólna i to może być problem. Notatek z chemii mam najwięcej ze wszystkich przedmiotów, jak zwykle nie mogę się z nich rozczytać (norma), a dodatkowo będzie test wielokrotnego wyboru z ujemnymi punktami za złą odpowiedź O_o Staram się nie przejmować na zapas :)
Kolejna sobota na odespanie tygodnia nadeszła. Co prawda dzisiaj spałem tylko do 12, ale zawsze coś. No i wypadłoby w końcu przeczytać instrukcję do Dungeoneera :)
Iść na piwo i wylądować w maku? Pozdro Wieśniaki :)
01.18.10
i nie ma źle
Studniówka była i było fajnie. Na prawdę fajnie :) Wszystkiego dużo. Dużo jedzenia, wygibasów na parkiecie i oczywiście śmiechu i radości :) Miła atmosfera, świetni ludzie i można się bawić do rana. Dzięki ^^
Adria jako lokal bardzo przyzwoita, ale nie na 300 ludzi. Ja lubię wygodnie siedzieć przy jedzeniu, a tam się to niezbyt udawało. Z biegiem czasu było lepiej, bo co chwilę kogoś nie było przy stole :) Jak na studniówkę przystało, wszyscy byli wystrojeni: dziewczyny w pięknych kreacjach i elegancko ubrani faceci (tylko jeden latał w jakimś pedałkowatym szaliku :P). Przemówienia nauczycieli były dupiate. No, może za wyjątkiem tego całego Stefańczyka, który mimo niepochlebnych opinii (szalony fizyk?), mówił do rzeczy :)
Ogólnie, cała studniówka była lepsza od mojej własnej, może przez ilość osób (ok. 70 a 300 to jest różnica).
______________________________
W piątek doświadczalnie wykazałem, że nie jestem w stanie się nauczyć całego semestru z dwóch przedmiotów w jeden wieczór. Przynajmniej nie na tyle, żeby którykolwiek zaliczyć :)
01.11.10
Stuknęło…
Jak stwierdził mój ojciec, zostało mi już tylko “i” :) Ale mam się nie martwić, od dzisiaj zaczną dochodzić do tego inne przymiotniki ^^
01.07.10
+Wróciłem do domu cały mokry. Jak widać, pomimo wieku, śnieg ciągle może cieszyć – szczególnie jak jest go dużo. Dziękuję za wspólne piwo i za zabawę “niewyżytej” Magdzie i “niedosmarowanej” Goszy :) (Gocha dała się wkręcić :P)
+ Sylwestra, na krakowskim rynku, spędziłem bardzo miło. Muzyka klubowa ma swoje uroki i do tańca mogła poderwać, choć było strasznie ciasno. Nie ma to jak “jadąca wiara” śpiewająca w pociągu kolędy po wypiciu (to chyba jedyna rzecz, którą znali wszyscy w pociągu, a ludzi było na prawdę dużo). Chylińska nie zachwyciła, a niektóre przeróbki dj-ów nie podobały mi się.
WOW! Night
+Styczeń bardzo pracowity. Codziennie coś. Mówi się trudno i żyje się dalej.
12.29.09
mróz…
Mróz znowu złapał i zaliczyłem pierwszy zjazd w tym roku. Co prawda moje sanki ważyły 1,6 tony, miały 4,7m długości, 155 KM oraz ESP i ASR, ale emocje były pierwsza klasa. Normalnie niesamowite. Wszystkim chętnym serdecznie nie polecam :)
Ks. Tomek miał rację, że “w konkursie na najgłupsze zdanie ostatnich dni zwyciężyło «święta, święta i po świętach»”. Tak więc, Bożego Narodzenia na co dzień :)
12.24.09
Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
ŻYCZĘ WSZYSTKIM ZDROWIA, SZCZĘŚCIA,
OPIEKI MARYI I BOŻEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA.
TAKŻE DUŻO ŻYCZLIWOŚCI I UŚMIECHU,
POGODY DUCHA ORAZ SPEŁNIENIA MARZEŃ
W NADCHODZĄCYM NOWYM ROKU :)
12.23.09
real
Jeszcze mnie pamiętają w realu. Musiałem się dzisiaj nieźle natrudzić, żeby spotkać kogoś znajomego – roboty masa, a klientów jeszcze więcej. Nawet kierowniczka ledwo 5 minut znalazła, bo od razu ją wołali. Kasy pełne ludzi i strach stać w kolejce. W serwisie aż huczało od tych wszystkich mikserów, odkurzaczy, robotów kuchennych i innych elektrycznych badziewi.
To chyba nie prawda, że grubszych ludzi tłuszczyk grzeje. Tego profesora ma co grzać, a jednak zajęcia skrócił, bo mu zimno było O_o (nam w t-shirtach było ciepło)
Uwielbiam, gdy ojciec rozdziela zadania. Ale co mi tam, posprzątam. I tak nie mam nic lepszego do roboty. Niech sobie jedzie na zabiegi, niech go pomasują na święta ^^
12.17.09
Zaciesz ^^
Marudziłem o śnieg i zostałem wysłuchany. To o co teraz mam marudzić? Może o więcej śniegu? Tak, o więcej śniegu ^^