03.30.08
Podczas podróży po Ameryce Łacińskiej Humboldt spotkał pewnego starego mędrca, który wyłożył mu swoją teorię czterech typów ludzi:
1. Ci, którzy co nieco wiedzą, i wiedzą o tym, że wiedzą. To są ludzie wykształceni.
2. Ci, którzy co nieco wiedzą, ale nie wiedzą o tym, że wiedzą. Tacy ludzie śpią i trzeba ich przebudzić.
3. Ci, którzy niczego nie wiedzą, ale wiedzą o tym, że niczego nie wiedzą. Takim ludziom trzeba pomóc.
4. Ci, którzy nic nie wiedzą i przy tym nie wiedzą o tym, że nic nie wiedzą. To są głupcy i im nie można pomóc.
Kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, Bernard Show powiedział:
- Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.
Lubię czytać anegdoty o sławnych ludziach. Ciekawe są :D
03.25.08
… ludzie potrafią być miłosierni i przebaczyć największe błędy, nawet najgorszym wrogom. Wybaczanie i miłosierdzie względem drugiego człowieka wymaga nieraz dużej odwagi i wielu poświęceń. Jednak ludzie odkładając na bok swoją godność, są w stanie osiągnąć bardzo dużo.
Liczę na trzy za to wypracowanie ;P
“…bo nie my jesteśmy najważniejsi, ale drugi człowiek stojący obok”
03.22.08
Weselcie się już, zastępy Aniołów, w niebie
weselcie się, słudzy Boga.
Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo.
Raduj się, ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem,
a oświecona jasnością Króla wieków,
poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!
Zdobny blaskiem takiej światłości, raduj się, Kościele święty, Matko nasza!
Ta zaś świątynia niechaj zabrzmi potężnym śpiewem całego ludu.
A zatem proszę was, bracia najmilsi, którzy stoicie tutaj, podziwiając jasność tego świętego płomienia, byście razem ze mną wzywali miłosierdzia wszechmogącego Boga.
Niech Ten, który bez moich zasług raczył mnie uczynić swoim sługą, zechce mnie napełnić światłem swojej jasności i pozwoli godnie wyśpiewać pochwałę tej świecy.
(…)
Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, abyśmy z całego serca i z całej duszy śpiewem wysławiali niewidzialnego Boga, Ojca Wszechmogącego oraz Jednorodzonego Syna Jego, Jezusa Chrystusa, naszego Pana, który Ojcu przedwiecznemu spłacił za nas dług Adama i krwią serdeczną zmazał dłużny zapis starodawnej winy.
Oto są bowiem święta paschalne, w czasie których zabija się prawdziwego Baranka, a Jego krew poświęca domy wierzących.
Jest to ta sama noc, w której niegdyś ojców naszych, synów Izraela, wywiodłeś z Egiptu i przeprowadziłeś suchą nogą przez Morze Czerwone.
Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych.
Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani.
Nic by nam przecież nie przyszło z daru życia, gdybyśmy nie zostali odkupieni.
O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas! O, jak niepojęta jest Twoja miłość:
aby wykupić niewolnika, wydałeś swego Syna.
O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!
O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!
O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.
O tej nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.
Uświęcająca siła tej nocy oddala zbrodnie, z przewin obmywa, przywraca niewinność upadłym, a radość smutnym, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi.
W tę noc pełną łaski, przyjmij, Ojcze święty, wieczorną ofiarę uwielbienia, którą Ci składa Kościół święty, uroczyście ofiarując przez ręce swoich sług tę świecę, owoc pracy pszczelego roju.
Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku. Żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła.
O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi.
Prosimy Cię, przeto, Panie, niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć mrok tej nocy. Przyjęta przez Ciebie, jako woń przyjemna, niechaj się złączy ze światłami nieba.
Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.
Kazali chwalić, to chwalimy. Księże, Exsultet niczego sobie :D
03.20.08
Wielki Czwartek…
Jak co roku byłem dzisiaj w katedrze na mszy Krzyżma. Wszystko było po staremu:
-ksiądz biskup znowu miał nudne kazanie o kapłaństwie,
-ten sam ksiądz co zawsze, powiedział na koniec “parę słów”(ok. 10min) do biskupa,
-na spotkaniu z ministrantami biskup pomocniczy powiedział to samo co w tamtym roku.
Ale dzisiaj było też coś nowego. Spotkałem członków kleru, którzy jeździli na WzB: Sajmona (chyba mnie pamiętał), Shreka (ten mnie na pewno pamiętał), Marcina (tego spotkałem pierwszy raz) i Iskre (nie mieliśmy okazji nawet się przywitać, ale psalm mu wyszedł całkiem nieźle) :D
03.17.08
…
“Nie ma dla człowieka innego źródła nadziei, jak miłosierdzie Boże. Tam, gdzie panuje nienawiść i chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, które koi ludzkie umysły i serca, i rodzi pokój. Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. w miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek Szczęście!”(JPII)
Dobrze jest…
Musze przyznać, że źle dzisiaj nie było :D
Przedstawienie, nazywane przez wszystkich “scenka nr 2″ , wyszło całkiem, całkiem. Jutro trzeba to powtórzyć i zaprezentować “scenkę nr 1″ :D
03.10.08
Dzień skupienia…
Wielkopostne skupienia KSM to całkiem fajna sprawa. Szczególnie w tym roku podobało mi się spotkanie z egzorcystą, bo ksiądz (były asystent) na mszy mówił o czymś, co już słyszałem nie raz. Natomiast egzorcysta mówił całkiem ciekawie. O wielu rzeczach nie zdawałem sobie nawet sprawy. Chociażby głupie, jak mogłoby się wydawać, nie witanie się przez próg jest okultyzmem. Jak ktoś słuchał, mógł wynieś naprawdę dużo…