12.29.08
Koniec roku…
Dobra, dobra… czemu ten czas tak szybko leci? Pamiętam, jakby to było wczoraj, przygotowania do sylwestra, do osiemnastki, do egzaminu na prawko… A tu co? W środę koniec kolejnego roku O_O
Było w tym roku dużo pięknych dni, których nie da zapomnieć. Dni, które zmieniają człowieka, sposób postrzegania innych, relacje z najbliższymi. Chwil pięknych, po których człowiek czuje się lepiej, które chce wspominać i za które chce dziękować. Jest dużo osób, którym chciałbym podziękować na przykład tylko za to, że są i pomagają. A więc
DZIĘKUJĘ :)
Było też wiele kłótni, awantur, obrażania się, problemów, przykrych słów i niegrzeczności. Momentów, które najlepiej wymazać z pamięci i nie chować urazy. Wiele (chyba większość) z nich wynikło przeze mnie. Za te które ja spowodowałem wszytkich
PRZEPRASZAM
i jednocześnie proszę o wybaczenie, bo wiem, że potrafię łatwo zrazić ludzi do siebie :(
Minie tylko krótka chwila, moment a będzie kolejny rok. Rok bardzo trudny, bo zaważy na przyszłym życiu bardziej niż poprzednie…
12.24.08
Jutro Boże Narodzenie
Wszystkim tradycyjnie życzę zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, a także dużo nadziei, miłości i pokoju w sercu. Niech nowo narodzony Jezus Chrystus wzmacnia w nas wiarę i zsyłał każdego dnia wiele łask.
Pienia Aniołów brzmią pod niebiosy,
Śpiewajmy z nimi wspólnymi głosy:
Chwała Bogu w wysokości,
A ludziom na tej niskości,
Pokój niech będzie.
12.23.08
Że jutro niby jest wigilia? Gdyby nie choinka i postrojone mieszkanie wcale bym tego nie potwierdził. Z roku na rok w moim domu Boże Narodzenie jest coraz mniej świąteczne. Gdzieś zanika ta typowa dla tego okresu atmosfera. Tęsknie bardzo za świętami sprzed kilku lat, kiedy to zjeżdżała się cała rodzina. Wtedy było jakoś lepiej, bardziej uroczyście.
I choć w tym czasie najważniejsze są przeżycia duchowe, to jednak atmosfera bardzo w nich pomagała. Pomagała spotkać się z Nim…
12.14.08
Czasami człowiek potrafi jednym zdaniem zburzyć czyjeś marzenia, plany, nadzieje.
Ludzi zdolnych do wypowiedzenia takiego zdanie jest coraz więcej.
I najmniejszy jest kłopot, gdy są to osoby nam obce – bardzo szybko i łatwo jesteśmy w stanie sami się pozbierać. Gorzej jeśli autorem tych słów okaże ktoś bliski, ktoś kogo dobrze znamy (a przynajmniej tak myśleliśmy) i z kogo strony najmniej spodziewamy się ataku.
W takim przypadku najczęściej sami nie dajemy rady, czujemy się bezsilni wobec zaistniałej sytuacji. Potrzebujemy wtedy osoby, która nam pomoże. Człowieka, który nie tylko poda instrukcję ale również wesprze nas w odbudowie… Ja ludzi takich zawsze nazywałem przyjaciółmi…
12.08.08
Chociaż, jak zwykle z resztą, mogło być lepiej to staram się nie narzekać. Gardło boli nie miłosiernie, stawy strzelają przy prawie każdym ruchu a ja przynajmniej czuję, że żyję :)
Na wyniki z matury próbnej nie narzekam, bo i nie ma na co.
Jest drugi tydzień grudnia a ja nadal czekam na śnieg. Mam nadzieję, że chociaż na Boże Narodzenie napada. Swoją drogą jestem ciekawy kiedy zrobię prezenty na święta, narazie to nawet pomysłów nie mam :)
Sobota (6.12) bez rewelacji. Dzięki “Mikołaju” za hot doga :D
Muszę się w końcu wziąć za napisanie listu motywacyjnego na PP -.- koniec lenienia się
Kto nigdy nie żył
Nigdy nie umiera
Nic nie utraci ten, co nie miał nic
Ten kto nie kochał, nie wie co tęsknota
Nie wie co gorycz, kto bez marzeń śni