07.23.09
Jak ja nie cierpię, gdy rodzice przyjeżdżają do mnie w odwiedziny. Znowu się rozgoszczą na całego, zaczną rządzić i wymądrzać się. Pociesza mnie jednak fakt, że kiedyś w końcu muszą sobie pojechać. Posiedzą rok i znowu pojadą na wakacje.
Aż mi się odechciewa gdy pomyśle, że w niedziele mam być 10h w realu O_O No chyba, że naprawią wszystkie klimatyzacje…
Fajnie by było gdzieś jeszcze pojechać w te wakacje. Chociaż na parę dni np. w góry…
07.18.09
To był ciężki tydzień. W pracy, ze względu na małą ilość pracowników, można się wykończyć. Do tego mało snu i codziennie “cięższy arsenał” ( :P ) robi swoje. Jestem padnięty.
Nie cierpię robić sobie sam obiadów. A może po prostu mi się nie chce? Tak, zdecydowanie to drugie, nie chce mi się. Z gotowania to wielbię tylko jedzenie, a reszta jest zua! (<-skoro “bee” wam sie nie podoba) No ale w życiu są takie momenty, kiedy to człowiek może liczyć tylko na siebie… na siebie lub na pizzerie :P
07.09.09
Warhammer z dnia na dzień? Czemu nie, byle by grał młody i szlachetnie urodzony krasnolud wraz z biedną, starą i wiecznie głodną elfką – duet dobrany idealnie (następnym razem tercet? albo nawet kwartet?). Trzeba nam tylko dopracować mechanikę i będzie świetnie. Stara mapa sprzed 7 lat się w końcu może przyda, a matka zawsze się pytała po co ja ją trzymam.
Ech, kurde fajnie by było się znowu spotkać ze starymi znajomymi i powspominać czasy z Akademii Nauki Niepotrzebnych nr 9 :) Poobgadywać nauczycieli, pośmiać się z kolegów :P wakacje jeszcze trwają a nk działa, więc może coś z tego wyjdzie …
07.04.09
“Masakra”, więc “wczujmy się w stan jego duszy”…
Wróciłem. Nie było źle. Mogło być lepiej, mogło być gorzej.
Nie ma to jak wanna we własnym domu, a nie tam jakiś prysznic :P Wziąłem wielki plecak, miejsca jeszcze w nim trochę było, a i tak pozapominałem połowę rzeczy (braku “piżamy” sobie nie wybaczę).
Choć to tylko 5 lat różnicy, zapomniałem jak to jest być 14-latkiem. Tych trzech chłopaków przypomniało mi to aż za dobrze :P Te hasła, ta radocha z byle czego, z byle głupstwa. Nie powiem, żebym był jakoś bardzo poważy, ale chciałbym mieć znowu 14 lat :)
Wcześniej nie byłem na wyjazdowych rekolekcjach, więc porównania nie mam. Trochę po górach pochodziliśmy, trochę o Panu Bogu też było.
Giewont, Czarny Staw Gąsienicowy i Nosal – zaliczone…
Krupówki – zaliczone…
Zabytkowe kościoły, klasztor, pustelnia – zaliczone…
… normalnie masakra xD
Muszę obejrzeć “Wszyscy jesteśmy Chrystusami” :)